- Przed nami wyjątkowy rok, w którym słowo „dziękujemy” będzie padać wielokrotnie. Dzisiejszym świętem otwieramy bowiem Rok Niepodległości. I chcemy wspominać w nim wybitne postacie, które walczyły o wolność posługiwania się językiem polskim. Walczyły o to, aby kultura polska nie była traktowana jako kultura drugiej kategorii, gorszej. Chcemy w tym roku pokazać wspaniałych polskich sportowców, artystów, inżynierów, społeczników, żołnierzy. Chcemy cieszyć się, nie szukając powodów do próżnych przechwałek. Chcemy przeżywać ducha wspólnoty. Wspólnoty, w której czujemy się, jak w domu. W której czujemy się bezpiecznie i możemy pozwolić sobie również na chwilę słabości, bo jesteśmy u siebie – mówił 11 listopada na cieszyńskim Rynku Ryszard Macura, Burmistrz Cieszyna, kierując podziękowania za organizację tegorocznych obchodów 11 listopada w Cieszynie na ręce wszystkich, którzy swoją pracą uświetnili ten dzień.

Uroczystość Święta Niepodległości Ojczyzny rozpoczęła się w Kościele Jezusowym w Cieszynie nabożeństwem ekumenicznym w intencji niepodległości Ojczyzny. Wraz z godz. 11.00 uczestnicy wydarzenia pod Pomnikiem Niepodległości przy Liceum im. M. Kopernika odśpiewali hymn państwowy i złożyli kwiaty pod pomnikiem, by razem przemaszerować w asyście orkiestry ulicami Pokoju, Limanowskiego i Regera na cieszyński Rynek. Wraz z godziną 11.30 okolicznościowe przemówienie wygłosił Burmistrza Miasta Cieszyna, Ryszard Macura.

Wydarzeniu towarzyszyło również złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą powołanie Rady Narodowej dla Księstwa Cieszyńskiego oraz przemarsz w asyście orkiestry pod Pomnik Legionistów. Tego dnia nastąpiło również Otwarcie wystawy planszowej „Cieszyn 1918: polski my naród, polski lud”. Tradycyjnie na Rynku w Cieszynie zabrzmiała lekcja patriotycznego śpiewania. Nie zabrakło również wojskowej grochówki oraz prezentacji uzbrojenia i mundurów Legionów Polskich w 1918 r.
- Doskonale pamiętam roześmiane oczy mojej mamy, gdy dowiadywała się, że jej syn osiągnął jakiś sukces. Nie ważne czy duży, czy mniejszy. I ty też pamiętasz oczy swojej mamy – dumne, kiedy ktoś chwalił cię za to, co osiągałeś… Pamiętamy też oczy załzawione, spowodowane troską o stan zdrowia swoich bliskich, szczęście, o to, jaki ten los nasz jest. Nie zapomnę również spaceru ze swoim tatą, czy gry w piłkę. Małe rzeczy, które pozostawiły trwały ślad w moim sercu I ty też nosisz w sercu swojego tatę. Być może wymagającego, ale zawsze stającego w twojej obronie. Dlaczego prawie zawsze tak się dzieje, niezależnie od tego, czy dotyczy to ludzi bogatych czy biednych. Lepiej czy gorzej wykształconych? Ponieważ wszyscy potrzebujemy drugiego człowieka. Człowieka, który nie tyle musi nas rozumieć, co bardziej powinien nas otaczać ciepłem swojej miłości. Potrzebujemy po prostu drugich ludzi. Potrzebujemy fryzjerki, która zatroszczy się o naszą fryzurę. Mechanika, który naprawi nasz stary samochód. Finansisty, który doradzi nam, jak nasze oszczędności dobrze ulokował. Potrzebujemy lekarza, który troszczy się o zdrowie. Policjanta, który czuwa nad naszym bezpieczeństwem. Potrzebujemy tych różnych telnetów i sprawności innych osób, żeby sprawnie móc funkcjonować w naszym społeczeństwie – podkreślał w przemówienie Burmistrz Miasta Cieszyna, Ryszard Macura - Chcemy, aby ten mechanik naprawiał nasz samochód z cierpliwością, kiedy nie stać nas na nowy. Chcemy, aby fryzjerka, która troszczy się o nasze włos, robiła to z uśmiechem. Chcemy czegoś więcej niż mechanicznego czy bezdusznego wykonywania czynności. Chcemy po prostu spotkać się z drugim człowiekiem. Z dobrym człowiekiem, i dobrem tym dzielić się z innymi.

Historia zna takich dobrych ludzi...

- Moglibyśmy zacząć od początku historii państwa polskiego: św. Wojciech, który niesie innym Chrystusa i ponosi śmierć męczeńską. Królowa Jadwiga, która decyduje się oddać swój majątek, aby ufundować Akademię Krakowską; Tadeusz Kościuszko, który poświęca swoje życie dla dobra Rzeczypospolitej; Irena Sendler, która poświęca swoje życie dla ratowania Żydów. Również tu, na Śląsku Cieszyńskim mamy takie wybitne postacie dobrych ludzi. Wspomnijmy chociażby Andrzeja Cienciałę i Pawła Stalmacha, którzy na piechotę chodzili do Krakowa i wracali z książkami, żeby ich rodacy mogli tutaj czytać literaturę w swoim ojczystym języku Wspomnijmy też Zofię Kossak, która jest współzałożycielką tajnej organizacji Żegota, ratującej Żydów.

Wspominamy tych ludzi i pamiętamy o wielu innych jeszcze postaciach, którzy nieśli pomoc, darując innym coś najcenniejszego. Siebie. Te słowa wypowiadam tutaj przed Domem Narodowym, który został wybudowany z pracy i składek członkowskich Polaków. Nikt im nie pomagał. Nie mogli liczyć na ówczesne państwo - monarchię Austro-Węgierską, która nie była zainteresowana powstaniem Domu Polskiego w tym miejscu. Sami, swoją pracą wznieśli ten budynek i dzisiaj dla mnie oraz mam nadzieję, dla wszystkich dziś tutaj obecnych są przykładem – ile dobrego można zrobić jeżeli się chce. Pamiętamy o nich i jesteśmy im wdzięczni.

















Tekst i foto:Barbara Stelmach-Kubaszczyk
Film: Mariusz Jaszczurowski 
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter