Analizując dzisiejszą sytuację działki 17/51 obr. 31 zlokalizowanej przy zbiegu ulic Szymanowskiego i Moniuszki w Cieszynie należałoby sięgnąć w pierwszej kolejności do roku 1970, tj. czasu, kiedy użytkowaniem wieczystym terenu była Spółdzielnia Mieszkaniowa „Cieszynianka”.

28 maja 2004 roku podczas Zebrania Przedstawicieli Członków Spółdzielni podjęto uchwałę w sprawie nieodpłatnego zbycia prawa wieczystego użytkowania terenu. Wraz z jednostronnym aktem notarialnym działka stała się częścią zasobów Gminy Cieszyn, która przed sprzedażą stanowiła skwer, jednak jej przeznaczeniem w planie zagospodarowania przestrzennego od roku 1976 była zabudowa mieszkalna wielorodzinna. W 2016 roku teren zyskał nowego właściciela, wyłonionego w drodze ustnego przetargu nieograniczonego, do którego przystąpić mógł każdy zainteresowany podmiot, spełniający określone w przetargu warunki.

Plany inwestora zgodne z planem zagospodarowania przestrzennego Miasta Cieszyna wzbudziły obawy mieszkańców osiedla. Rozmawiano o nich 5 lutego w Szkole Podstawowej nr 2 podczas spotkania z Burmistrzem Cieszyna.

Rozumiem niepokój mieszkańców ulicy Szymanowskiego i Moniuszki. Będę starał się doprowadzić do kompromisu, który będzie musiał pogodzić interesy każdej ze stron – mówi po spotkaniu z mieszkańcami Ryszard Macura, Burmistrz Cieszyna, dodając – Istotnym jest wypracowanie takiego stanu rzeczy, który w tej sytuacji będzie miał na względzie interesy mieszkańców, którzy, co zrozumiałe, chcieliby mieszkać w bardziej komfortowych warunkach, jak również interesy osób, czekających na budowę lokali mieszkalnych (a tych u nas brakuje). Nie możemy również zapominać o inwestorze, który (za co mu bardzo dziękuję) wykazał się dużym zrozumieniem, deklarując zamianę tej nieruchomości na inną.

Czy dzisiejszych niepewności i obaw o komfort mieszkania, z którymi mierzą się obecnie mieszkańcy ulicy Szymanowskiego i Moniuszki można było uniknąć? Z całą pewnością tak. Sytuacja jest jednym z dowodów na to, jak ważny jest głos mieszkańców i jaki wpływ może mieć na ich losy. A tu głos zabrzmieć mógł przynajmniej trzy razy.

Po raz pierwszy, gdy jak czytamy w Biuletynie Informacyjnym Spółdzielni Mieszkaniowej „Cieszynianka” z czerwca 2004 roku „Zebranie Członków Spółdzielni Mieszkaniowe „Cieszynianka” podjęło uchwałę w sprawie nieodpłatnego zbycia prawa wieczystego ubytkowania terenu (działek zbędnych dla spółdzielni powstałych na os. Liburnia po wydzieleniu nieruchomości zgodnie z wymogami ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych). Mieszkańcy mogli wówczas wskazać formę zagospodarowania nieruchomości według własnych oczekiwań, jednak z takiej możliwości nie skorzystano.

Po raz drugi, gdy w 2014 roku uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego Miasta Cieszyna z przeznaczeniem na realizację zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, a także w momencie, kiedy radni podejmowali  decyzję na podstawie przygotowanego projektu oraz propozycji zgłaszanych przez mieszkańców. Wtedy również nie pojawiły się żadne uwagi.

Głosu mieszkańców oraz inicjatywy zabrakło również w roku 2016, kiedy to ogłoszony został przetarg nieograniczony na sprzedaż nieruchomości. I wówczas Spółdzielnia Mieszkaniowa „Cieszynianka” nie była zainteresowana nabyciem gruntu.

- Dziś jednak nie o to chodzi, by szukać winnych, ale by znaleźć kompromis, z którego każda ze stron będzie zadowolona – podkreśla Ryszard Macura Burmistrz Cieszyna, zapewniając – Miasto rozumie interesy każdej ze stron i chce na nie odpowiedzieć.

 

 

 

 

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter