Cieszyn to miasto, w którym się urodziłam. To mój dom, moje wspomnienia, moje dzieciństwo. To tam zawierałam pierwsze przyjaźnie, to tam pierwszy raz płakałam i pierwszy raz się cieszyłam. Choć istnieje tak wiele pięknych miast, to jednak właśnie Cieszyn jest dla mnie najpiękniejszym miejscem na ziemi. Miejscem, w którym czuję się sobą.

Kiedy wyprowadziłam się z mojego rodzinnego domu do innej miejscowości, poczułam w sercu pustkę. Tego, jak bardzo tęskniłam za swoim miastem i rodziną, nie określą żadne słowa. Codziennie myślałam o tych znajomych uliczkach, ulubionych miejscach i ludziach, których za sobą zostawiłam. Bałam się tego, że w pewnym momencie zapomnę o tym wszystkim i porwie mnie pęd nowego życia. Teraz jednak już wiem, że zapomnieć się nie da, a Cieszyn zajmuje szczególne miejsce w moim sercu.

Stephen King napisał kiedyś w jednej ze swoich książek, że „dom jest tam, gdzie chcą, żebyś został dłużej”. Ciężko się z tym nie zgodzić, bowiem dom, to wcale nie budynek, w którym przyszło nam żyć, lecz wspomnienia i ludzie, którzy nas kochają. To miejsce, do którego wracamy z uśmiechem na ustach, w którym czujemy się sobą i w którym jesteśmy w pełni akceptowani.


„Nauczyłam się jednego, że dom to nie jest lokum, tylko uczucie. Mogę sprawić, że moje mieszkanie będzie wyglądało ładnie, postawić na parapetach kwiaty, położyć przed drzwiami wycieraczkę z napisem: "Witaj w domu", powiesić nad kominkiem tabliczkę "Ukochany domek", nosić fartuszki i piec ciasteczka, ale tak naprawdę wiem, że nie chcę tam zostać na zawsze.”~ Cecelia Ahern – Love, Rosie

Od kiedy pamiętam ciągnęło mnie do wielkich miast. Uwielbiałam patrzeć na wielkie wieżowce, ogromne biurowce i tłumy ludzi. Mieszkanie w metropolii było jednym z moich marzeń. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że w życiu nie liczy się to, gdzie mieszkamy, lecz to z kim mieszkamy. Nieważne są budynki, setki sklepów, czy ogromne możliwości. Ważni są przede wszystkim ludzie. A ludzi, których kocham, zostawiłam za sobą – w Cieszynie.

John Boyne, irlandzki powieściopisarz, jest zdania, że „dom to nie budynek, ulica czy miasto. Byle cegły i zaprawa to tylko pozór domu, bo przecież naprawdę dom jest tam, gdzie mieszka rodzina”.  Mój dom jest przy rodzicach - przy ludziach, których kocham, darzę zaufaniem i do których zawsze mogę przyjść z każdym problemem. A skoro mieszkają oni w Cieszynie, to automatycznie ten również staje się moim domem. Miejscem, które kojarzy mi się z ciszą, odpoczynkiem, naturą i pogodnymi, wesołymi, pomocnymi ludźmi. W żadnej innej miejscowości nie spotkałam się z tak ogromną gościnnością, jak właśnie w Cieszynie.

„Ludzie zawsze wyruszają. Zawsze. Wierzą, że potrafią urządzić życie lepiej niż w domu.”~ Orson Scott Card – Gra Endera

Również wierzyłam, że będę potrafiła urządzić sobie życie lepiej niż w domu. Byłam pewna, że chociaż w małym stopniu stworzę swój własny. Niestety, myliłam się. Rodzinnego ciepła i obecności ludzi, których kocham nic nie jest w stanie zastąpić.

Wiecie, że każdy dom ma swój charakterystyczny zapach? Kiedy przyjeżdżam do rodziców i przekraczam próg mieszkania, czuję woń, którą kojarzy mi się z pysznym jedzeniem, które przygotowuje moja Mama i orzeźwiającymi perfumami, których używa Tata. Czuję też w powietrzu miłość, bo wiem, że tutaj każdy jest kochany bez względu na to, jaki jest. Właśnie w tym miejscu jestem bezpieczna i zawsze, kiedy jest mi źle, mogę przyjechać i ukryć się tutaj przed całym światem. Dobrze jest mieć takie miejsce i cieszę się, że dane mi jest je mieć. Niestety są ludzie, którzy takiego szczęścia nie mają.


„Dla człowieka, podobnie jak dla ptaka, świat ma wiele miejsc, gdzie można odpocząć, ale gniazdo tylko jedno”.~ Oliver Wendel Holmes

Moim gniazdem jest właśnie Cieszyn. Piękne, małe miasteczko na południu Polski. Najpiękniejsze ze wszystkich znanych mi miasteczek. To tutaj, kiedy idę ulicami starówki, czuję się jak w domu. Wiem, że nic złego mnie tutaj nie spotka, wiem, że jestem bezpieczna. Kiedyś nie doceniałam tego, jak w ślicznym mieście przyszło mi spędzić dzieciństwo. Teraz jednak wiem, że nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne. Nawet jeśli miałabym do wyboru miasto nad ślicznym wybrzeżem z widokiem na wysokie, dorodne palmy, to jednak wybrałabym mój Cieszyn z widokiem na jeszcze piękniejsze górzyste tereny.

Kiedy wracam pociągiem do domu, dopiero na Śląsku czuję, że jestem u siebie. Przez pociągowe okno zaczynam dostrzegać pojawiające się góry, znane mi widoki i wielkie kominy przypominające, gdzie właśnie się znajduję. Wtedy już wiem, że niewiele drogi mi zostało, by w końcu przekroczyć próg domu, złapać w objęcia stęsknioną Mamę i przybić piątkę uśmiechniętemu Tacie. Widzę, jak bardzo moja Mama przeżywa moją nieobecność i czasem, choć próbuje, nie udaje jej się maskować łez szczęścia na mój widok. Do dziś pamiętam, kiedy odbierała mnie z dworca, a w oczach miała łzy. Kiedyś nie sądziłam, że tęsknota potrafi być aż tak ogromna. Dziś jednak wiem, że tęsknota nie ma żadnych granic.

Wzrusza mnie widok ludzi, którzy wybiegają z pociągu i rzucają się w objęcia ukochanych osób. Wzrusza mnie widok ich uśmiechniętych, mokrych od łez twarzy i radości, która od nich bije. Ci ludzie, podobnie jak ja, też wracają do domu i cieszą się na swój widok. Oni – podobnie jak ja – również mają swoje gniazdo, do którego przyjeżdżają, by ukryć się przed całym złem. Nie raz, nie dwa, uroniłam łzę, patrząc na nich i myśląc o swoich rodzicach, którzy są… gdzieś daleko. Mówi się jednak, że „ludzie bliscy są sobie bliscy, nawet jeśli są daleko”. Pocieszam się więc taką myślą, kiedy wsiadam w pociąg i wyjeżdżam ze swojego domu – z Cieszyna.

„Twój dom może Ci zastąpić cały świat. Cały świat nigdy nie zastąpi Ci domu”.~ Blaise Pascal
Moim domem jest mój ukochany Cieszyn. Tam mam wszystko, co jest mi potrzebne do życia. I choćbym starała się na wszelkie sposoby, stworzyć swój własny dom, to wiem, że nigdy nie będzie on takim samym domem, który stworzyli moi rodzice. Zawsze będzie w nim czegoś brakowało, zawsze coś będzie nie tak, jak powinno. Prawdą jest, że prawdziwy dom ma się tylko jeden.

Doceniajmy więc fakt, że możemy mieszkać w miejscu, w którym czujemy się jak w domu. Nigdy nie wyjeżdżajmy, jeśli nie jesteśmy pewni tego, co robimy. Pamiętajmy też, że jeśli mamy dokąd wrócić, jesteśmy szczęściarzami. Wielu ludzi nie ma dokąd wrócić. Cieszmy się, że mamy swoje miejsce na tym świecie. Miejsce, gdzie jesteśmy otoczeni ciepłem i miłością.

„Bez względu na to, jak bardzo rozgrzany jest niedopałek, wyjęty z ognia, szybko gaśnie. Bez względu na to, jak bardzo mądry może być człowiek, będąc daleko od swoich bliskich, nigdy nie zdoła zachować swojego ciepła i płomienia swojej miłości”.~ Paulo Coelho


autor: Justyna Kubaszczyk
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter