/pixabay/

XXXIII Niedziela zwykła, 14.11.2021 r.
(Dn 12, 1-3; Hbr 10, 11-14; Mk 13, 24-32)

W ostatnie dni roku liturgicznego Kościół konfrontuje nas z tekstami dotyczącymi czasów ostatecznych, tzw. końca świata. Do opisu tych zdarzeń Biblia używa najczęściej stylu apokaliptycznego, grającego na ludzkich emocjach. Dlatego czytając je odczuwamy strach, grozę, nieraz przerażenie. Jednocześnie jednak jest to wydarzenie, które umieszczamy w nieokreślonej bliżej przyszłości zapominając może o tym, że Chrystus przychodzi każdego dnia w sakramentach i drugim człowieku potrzebującym naszej pomocy.

Jako komentarz do dzisiejszej Ewangelii proponuję wiersz Czesława Miłosza pt. "Piosenka o końcu świata":
„W dzień końca świata
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji,
Rybak naprawia błyszczącą sieć.
Skaczą w morzu wesołe delfiny,
Młode wróble czepiają się rynny
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata
Kobiety idą polem pod parasolkami,
Pijak zasypia na brzegu trawnika,
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa,
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów,
Są zawiedzeni.
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb,
Nie wierzą, że staje się już.
Dopóki słońce i księżyc są w górze,
Dopóki trzmiel nawiedza różę,
Dopóki dzieci różowe się rodzą,
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem,
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie,
Powiada przewiązując pomidory:
Innego końca świata nie będzie,
Innego końca świata nie będzie”.
Obyśmy przeniknięci apokaliptyczną grozą nie przeoczyli Tego, który przychodzi dziś i jest bardzo blisko.

Andrzej Kozubski, ks.
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter