/pixabay/

II Niedziele Adwentu, 5.12.2021 r.
(Ba 5, 1-9; Flp 1, 4-6. 8-11; Łk 3, 1-6)

Jan Chrzciciel – jedna z najbardziej fascynujących postaci mających swoje miejsce w historii zbawienia. Zresztą sam Jezus Chrystus powiedział o nim, że nie narodził się z niewiasty większy niż Jan Chrzciciel. Gdyby chcieć jednym słowem określić jego życie, można by użyć słowa: „Oczekiwanie”.

Jan był świadkiem oczekiwania na Jezusa Chrystusa, na spotkanie z Nim. Wyrazem tego oczekiwania było chodzenie i głoszenie chrztu nawrócenia na odpuszczenie grzechów, aby przygotować się na to najważniejsze spotkanie w życiu. Wyrazem tego oczekiwania była także chęć uzyskania pewności co do osoby Jezusa, kiedy to z więzienia posyła swoich uczniów do Niego z jednym, ale zasadniczym, pytaniem: „Czy Ty jesteś tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”

Chrześcijanin to człowiek, który czeka na Chrystusa, aby rozpocząć z Nim nowe życie: „Niech będą przepasana biodra wasze i zapalone pochodnie”. Ono, owo oczekiwanie, daje moc, jest siłą człowieka zawsze, nawet w najtrudniejszych okolicznościach życia. Nawet wtedy, gdy nam się WYDAJE, że nie ma wyjścia z aktualnej sytuacji. Tak było w przypadku Jana Chrzciciela, któremu oczekiwanie, będące jednocześnie nadzieją, dało siłę do złożenia ofiary ze swojego życia.

To oczekiwanie może przybierać w życiu człowieka różne formy. Może być tak klarowne jak w przypadku Jana Chrzciciela, który nie miał wątpliwości na Kogo czeka. Może też być mniej oczywistym oczekiwaniem, bardziej poszukiwaniem tego, co podpowiada intuicja a z czym rozum nie do końca potrafi sobie poradzić. Ważna jest wtedy uczciwość stawiania pytań, zmaganie się z wszelkiego rodzaju wątpliwościami, brak zgody na wzruszenie ramionami i odejście w wygodną sferę ignorancji.

Oczekiwanie niesie zawsze uzasadnioną nadzieję, jeśli jest oczekiwaniem odpowiedzialnym, świadomym konieczności rozliczenia się z Bogiem, które nie może nas zaskoczyć: „Czuwajcie więc, bo o godzinie, której się nie domyślacie Syn Człowieczy przyjdzie”.

Przychodzący Chrystus niesie zbawienie każdemu. Warunkiem skorzystania z niego jest pełne pokory uznanie swoich słabości i wyznanie: „Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie któż się ostoi?” KTÓŻ SIĘ OSTOI ?

Andrzej Kozubski, ks.
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter