Życie przemija, ale pamięć pozostaje… tak jak osiągnięcia, których dokonał. Mimo upływy lat na nadolziańskiej ziemi wciąż są namacalne ślady prowadzonej niegdyś działalności patriotycznej. Spuścizna, jaką pozostawił, powinna być dla kolejnych pokoleń prawdziwą lekcją historii i patriotyzmu. 13 listopada w 125 rocznicę śmierci Pawła Stalmacha, wdzięczni mieszkańcy Cieszyna zapalili znicze w Alei Zasłużonych na cieszyńskim Cmentarzu Komunalnym.

"To jest wyjątkowa rocznica. O Pawle Stalmachu wszyscy powinniśmy pamiętać, ma wielkie zasługi dla polskości Śląska Cieszyńskiego, jest symbolem tych wszystkich patriotów - Polaków, którzy przez lata troszczyli się o to, abyśmy na Ziemi Cieszyńskiej mówili językiem polskim. Zapalamy ten znicz z wdzięcznością, modląc się o spokój jego duszy, jednocześnie oddając szacunek jego osobie" - wyjaśniał w rozmowie z naszym portalem Burmistrz Miasta Ryszard Macura, który tego dnia wraz z małżonką Jolantą zapalił znicz na grobie "Budziciela".

Mimo kilkukrotnym aresztowaniom za działalność społeczną i antyrządową, był zawsze wierny swoim przekonaniom. Szybko zrozumiał, że bez Boga i nauki języka polskiego nie uda się przywrócić Polakom ducha patriotyzmu, dlatego zdecydowanie przeciwstawiał się germanizacji. I choć życie nie szczędziło mu zmartwień, bo przecież pochował zmarłych przedwcześnie (ośmioro swoich dzieci), nadal znajdował siłę by walczyć o polskość i prawa dla ludności Śląska Cieszyńskiego.

"Kiedy wchodzi się w życiorys Pawła Stalmacha, to widać, że musiał się zmagać z różnego rodzaju przeciwieństwami. Myślę, że dziś patrzymy na niego, jak na bohatera, natomiast zaczynał, jako syn chłopa i musiał przebić się przez elity cieszyńskie, które jednak były w większości, elitami niemiecko- języcznymi. W związku z tym, z szacunkiem patrzymy na wysiłek, który był jego udziałem"-
dodaje burmistrz.

foto i tekst Krzysztof Telma
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter