W Środę Popielcową 17 lutego br. uroczystą liturgię sprawował ks. biskup Roman Pindel wraz z księżmi; Antonim Młoczkiem – proboszczem katedry, Łukaszem Mieszczakiem – wikariuszem katedralnym oraz Piotrem Górą – sekretarzem ks. biskupa Romana.

 W wygłoszonej homilii ks. biskup Roman nawiązał do czytań podczas liturgii ( JI 2 – 12- 18, 2 Kor 5, 20 – 6,3) oraz Ewangelii (Mt 6, 1- 6. 16 – 18), analizując czytany podczas liturgii List do Koryntian, ks. biskup Roman zaakcentował, że to sam Bóg prosi przez Pawła mieszkańców Koryntu, ale także nas współczesnych, by się pojednali z Bogiem. „Bóg prosi o to każdego z nas, bo On już tego dokonał, bo On nam przebaczył, bo On posłał swojego Syna na świat, by swoją śmiercią złożył ofiarę pojednania i zadośćuczynienia za nasze grzechy” – dodając i  przywołując słowa Apostoła o tym, że „Bóg dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą”.

 W nawiązując do tekstu z Ewangelii św. Mateusza, ks. biskup Roman przypomniał przestrogi Jezusa przed nadużyciami w dziedzinie pokuty. Wytłumaczył, że priorytetem w postawie pokutnej jest to, by uczynki te były podejmowane ze względu na Boga, by On widział naszą skruchę.

 „W tej dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi: człowieku religijny, wybieraj, o co ci chodzi, co chcesz osiągnąć w podstawowych aktach religii, w poście, modlitwie i jałmużnie. Czy chcesz coś osiągnąć dla siebie? Czy więc chcesz, by cię ludzie pochwalili, podziwiali, mówili o tobie? Jeżeli z taką intencją pościsz, modlisz się i wspierasz materialnie innych, to zapomnij o tym. Owszem, zostaniesz z tym, co ludzie będą mówić, ale u Boga to się nie liczy” – kontynuował i za wskazówkami ewangelicznymi powtórzył, że osiągniecie wielkich rzeczy przez post, modlitwę i jałmużnę oznacza pokutę „bez nagłaśniania, bez reklamy, bez budowania wizerunku, bez lokowania siebie jako najlepszego produktu w parafii”.

„Pość, ale nie boleściwie, uskarżając się albo chlubiąc z osiągnięć! Módl się, ale w ukryciu, w domu, sam w kącie kościoła! Dawaj, ale tak, by najlepiej wiedział ten, który otrzymuje”.

Na zakończenie ks. biskup wskazał na znaczenie wiary, która wzbudza potrzebę pokuty. „Bo Bóg tak bardzo tego chce, bym jeszcze bardziej był Mu miły, żebym odkrył potrzebę pojednania z Nim, z ludźmi i z sobą, bo to jest życie dziecka Bożego, wolnego, czystego, radosnego. Wiara daje też przekonanie, że wystarczy i najlepsze jest to, że Bóg widzi. Nie ma co pompować swojego ego i łudzić się pozorami religijności i pokuty. Pokuta jest tak ważną sprawą, że aż Bóg sam na tyle sposobów się zaangażował, aby nas do niej zaprosić, aby przez to pokazać, jak ta pokuta ma wyglądać, byśmy nie pokutowali w sposób pozorny, wręcz daremny” .

Zwyczaj posypywania podczas głów wiernych popiołem na znak żałoby i pokuty, celebrowany w Popielec, w liturgii pojawił się w VIII wieku. Z uwagi na czas pandemii Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów wydała specjalne zalecenia dotyczące jego sprawowania. W myśl tych zaleceń kapłan po pobłogosławieniu popiołu i pokropieniu go wodą święconą, zwróci się do obecnych, recytując tylko jeden raz formułę z Mszału Rzymskiego: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” lub „Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz”.

Następnie oczyści ręce, założy maskę ochronną i posypie głowy tym, którzy do niego podejdą lub, jeśli to stosowne, sam podejdzie do tych, którzy stoją na swoich miejscach, nie wypowiadając przy tym już żadnych słów. Zastosowanie tych dodatkowych środków bezpieczeństwa ma zmniejszyć ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa.  W kościołach nadal obowiązują  limity wiernych i restrykcje sanitarne - obowiązek dezynfekcji rąk oraz zasłaniania ust i nosa.

Na zakończenie pragnę zacytować na Wielki Post  słowa o. Leona Knabita OSB zamieszczone na tweeterze : „Ten Wielki Post trzeba przeżyć na serio i radośnie. Jeśli robimy jakieś postanowienia i poddajemy się ograniczeniom, pamiętajmy, że ochotnego dawcę miłuje Bóg. Nie bądźmy smutni jako obłudnicy. Pamiętajmy o sobie nawzajem, a także o chorobach i odejściach naszych bliskich.”.....

Tekst i foto: Marian Szpak



























 

 

 

 

 

 

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter