W Galerii „Rynek” w Ustroniu otwarto w sobotę wystawę prac poplenerowych. Jubileuszowa X wystawa zorganizowana w tym miejscu jest pokłosiem dwóch ubiegłorocznych plenerów malarskich, które zorganizowało Stowarzyszenie Twórcze „Brzimy”. Prezentowane prace to efekt pleneru malarskiego, jaki odbył się w partnerskim mieście Hajdunanas na Węgrzech oraz w blisko stuletnim Dworku Myśliwskim "Konczakówka" w Brennej.

Artystyczne przedsięwzięcie udało się zrealizować dzięki wsparciu Starostwa Powiatowego w Cieszynie, Miasta Ustroń oraz Nadleśnictwa Ustroń. W sobotnim spotkaniu miłośników sztuki uczestniczyli Starosta Cieszyński Mieczysław Szczurek, Burmistrz Miasta Ustroń Przemysław Korcz oraz Nadleśniczy Nadleśnictwa Ustroń Sławomir Kohut.

- Wystawa jest podsumowaniem tego, co Stowarzyszenie Twórcze „Brzimy” zrealizowało w trudnym roku trwającej pandemii. Udało nam się wysłać grupę pięcioosobową do Hajdunanas, która przez 12 dni malowała prace oraz uczestniczyła w życiu kulturalnym miasta. Sztandarowym naszym przedsięwzięciem jest organizowany corocznie międzynarodowy plener malarski w którym uczestniczy zazwyczaj 17 artystów. Są to nie tylko członkowie naszego stowarzyszenia, ale również zaprzyjaźnionych stowarzyszeń w tym także artyści z Niemiec, Węgier czy Rumuni - wyjaśnia Kazimierz Heczko, prezes Stowarzyszenia Twórczego „Brzimy”.

Ponad dwadzieścia wybranych obrazów pozostanie w przestrzeni Galerii "Rynek" do początku maja. Piękno krajobrazu beskidzkiego, które stało się dla niektórych artystów motywem przewodnim prac, przeplata się z dowolnymi wizjami artystycznymi, mieszankami technik i własna interpretacją, od prac olejnych, akwareli po technikę malowania farbą olejną na szkle z efektem trójwymiarowości. Z tym trudnym i pracochłonnym wyzwaniem zmierzyła się Dominika Gorzołka, która na co dzień zajmuje się Kastom Artem, malując zjawiskowe prace na samochodach, motocyklach, butach czy torebkach.

- To efekt zmierzenia się z czymś nowym. Zaczęłam malować obrazy rewersem na szkle. Potraktowałam to jako wyzwanie, aby spróbować czegoś innego. Tu dodatkowo jest praca na czterech szybach, żeby obraz uzyskał efekt trójwymiarowości, więc musiałam zaplanować wszystko od tyłu, aby uzyskać zamierzony efekt. Do tego złocenie dodałam na samym końcu - tłumaczy artystka.




Foto i tekst Krzysztof Telma
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter