Stary cmentarz żydowski w Cieszynie… tętni własnym życiem i własną historią, nie dosięga go gwar osiedlowego życia, szum przejeżdżających samochodów… Czasami tylko, ktoś zaburzy jego ciszę szpecącym rysunkiem na murze, albo odgłosem upadającego patyka, rzucanego psu. Zdepcze to, co święte.

Ulica Hażlaska w Cieszynie, numer 39 – to przestrzeń jednej z najstarszych żydowskich nekropolii na ziemiach polskich. Choć w wielu publikacjach znajdziemy informację, jakoby cmentarz powstał już w okresie średniowiecza – szacuje się, że działający nieprzerwanie przez ponad 250 lat cmentarz, powstał jednak po roku 1647. Dowodzić tego mają badania, dotyczące umieszczania skrótów dat. Początkiem XX wieku, zaprzestano pochówków w tym miejscu.

Na powstanie cmentarza ogromny wpływ miała księżna Elżbieta Lukrecja, która mając na uwadze wyznaczenie specjalnego miejsca dla grzebania zmarłych członków rodziny i służby Jakuba Singera, w roku 1647 wydała stosowne zezwolenie. Prawdopodobnie cmentarz został urządzony przez sługę księżnej na gruntach, które uzyskał od cieszyńskiego mieszczanina Jana Krausa.

Początkowo cmentarz żydowski stanowił tylko małą część, ograniczał się jedynie do członków rodziny Singerów i spokrewnionego z nimi rodu Zifferów. Edykt tolerancyjny Karola VI ogłoszony w roku 1713, spowodował pochówki także innych Żydów, a co za tym idzie konieczność dokupienia sąsiednich gruntów.

Mało kto wie, że przy cmentarzu stanął również szpital dla ubogich Żydów, dom przedpogrzebowy z mieszkaniem dla strażnika cmentarza, stajnią dla koni i karawanu. Mury, którymi otoczono teren w 1830 roku rozebrane zostały w roku 2002.

Bilans drugiej połowy XIX wieku przedstawia nam teren cmentarza podzielony na 7 kwater i blisko dwa tysiące grobów, którymi opiekował się w imieniu gminy wyznaniowej jeden z członków zarządu. Opieką otaczane były również groby pozostawione bez opieki rodzin. Uszkodzone groby obejmowano specjalnym funduszem. 

Stary cieszyński cmentarz żydowski to miejsce ostatecznego spoczynku większości żydowskiej społeczności Cieszyna od końca XVII wieku do początków XX, ale także zmarłych rodzin żydowskich z terenu całego Śląska Cieszyńskiego. Znajdziemy wśród nagrobków takie nazwiska, jak Landsberg, Linder, Baum, Eisner…
Zasadniczo rok 1907 zakończył użytkowanie cmentarza, jednak zdarzało się sporadycznie, że byli tutaj grzebani zmarli po I wojnie światowej.



Nowy cmentarz żydowski, zlokalizowany nieopodal starego – stał się odpowiedzią na konieczność uruchomienia kolejnej nekropolii. Urządzanie cmentarza, choć grunty zakupiono dużo wcześniej, bo w 1898 – rozpoczęto w 1906 roku. W środku cmentarza stanął dom pogrzebowy, który jednak z upływem czasu, pozostawiony sobie, uległ dewastacji.

Tu naszym oczom ukazują się oprócz tradycyjnych nagrobków – macew - również odbiegające od tradycji okazałe pomniki z marmuru. Szacuje się, że ostatniego pochówku w miejscu nowego cmentarza żydowskiego dokonano po śmierci Edwarda Webera, który pełnił funkcję ostatniego Przewodniczącego Żydowskiej Kongregacji Wyznaniowej w Cieszynie. Cmentarz odremontowano w 1999 roku ze środków Edwarda J. Phillipsa - amerykańskiego Żyda z Minneapolis w USA oraz Tadeusza J. Dordy - ewangelika z Cieszyna zamieszkałego wKalifornii.

Powracając jeszcze na moment do tematu starego cmentarza żydowskiego, warto dodać, że szczególnym dramatem tego miejsca stała się w 1945 roku egzekucja dokonana przez Niemców na 81 zakładnikach. Po ekshumacji ich ciała zostały przeniesione na cmentarz komunalny.

- To piękne miejsce, zwłaszcza teraz jesienią zyskuje na swoim bogactwie. Barwa liści czyni je bardziej niesamowitym, bardziej oderwanym od reszty świata… Zawsze kiedy jestem w Cieszynie, zaglądam tu i patrzę na zmiany, jakie się dokonują… Niestety wszystko niszczeje, przy grobach walają się butelki i śmieci… Mury choć świeżo malowane, ktoś niemal od razu wysmarował sprayem… Kiedy tu ostatnim razem byłam z aparatem, żeby zrobić kilka zdjęć do swoich zbiorów– przyszła tu też para starszych ludzi z psem. Zwierzę biegało po nagrobkach za patykiem… Nie umiem tego nawet skomentować… Nie umiem pojąć tego braku szacunku... - mówi ze smutkiem pani Beata z Olsztyna.

Niestety do tego dochodzą jeszcze mijające lata i upływ czasu. Historyczne miejsce oplecione bluszczem, kawałek po kawałku niszczeje. Brak opieki nad miejscem jest wyraźnie widoczny, ale nie każdy zapomniał… ktoś przychodzi, zapala znicz, kładzie kwiaty… Przy tym jednym, jedynym nagrobku płonie zawsze światełko.




Foto: Barbara Stelmach-Kubaszczyk 
Pomocą w pisaniu tekstu była publikacja „Śladami Cieszyńskich Żydów.
Mały przewodnik po żydowskich zabytkach Cieszyna i Czeskiego Cieszyna” autor – Janusz Spyra.
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter