„Benedykt XVI umierał jak święty” – zwrócił uwagę 5 stycznia 2023 r. bp Roman Pindel podczas dorocznego spotkania opłatkowego z parlamentarzystami i samorządowcami. Biskup bielsko-żywiecki przypomniał, że papież-senior, którego pogrzeb odbył się dziś w Watykanie, wyrażał przez całe swoje życie nadzieję zbawienia, dlatego w ostatnich chwilach mógł powtórzyć osobiste wyznanie miłości do Jezusa, Pana.

Bp Pindel przewodniczył Mszy św. w kościele pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Bielsku-Białej z udziałem przedstawicieli władz różnych szczebli. W homilii zauważył, że papież Benedykt, który wiele wycierpiał w ciągu swego 95-letniego życia i często był krytykowany, poznał Jezusa i żył z Nim w przyjaźni, wsłuchując się w to, co Pan i Zbawiciel ma do powiedzenia codziennie człowiekowi. Duchowny zwrócił uwagę, że Kościół w oparciu o słowo Boże zachęca, by żyć w taki sposób, aby coraz bardziej być blisko Jezusa i wyznać Mu przyjaźń. miłość i wierność.
 
Biskup porównał życie i umieranie papieża-seniora, wypełnione przyjaźnią z Chrystusem, do życia i umierania pewnego emerytowanego górnika z katowickich Murcek. Przytoczył świadectwo jednej z trzech jego córek – Urszuli – jakie wypowiedziała na pogrzebie ojca kilka miesięcy temu. Przyznała wtedy, że niemal wszystkie kartki modlitewnika „Tatusia” były mocno wytarte, przybrudzone codziennym odwracaniem ich przez kilkadziesiąt lat.

„Ten pierwszy obrazek, ze św. Józefem, to pamiątka z pogrzebu murckowskiego proboszcza ks. Antoniego Weidemanna. A przy nim też – modlitwa za kapłanów. W modlitewniku, tam, gdzie modlitwa za biskupów i diecezję, tata włożył małą karteczkę, na której sobie zapisał imiona i nazwiska wszystkich żyjących biskupów katowickich” – cytował bp Pindel i przywołał kolejne słowa świadectwa:

„W sobotę, 1 października, kiedy każdy oddech był dla niego ogromnym wysiłkiem, zapytałyśmy Tatusia, czy chciałby już Tam iść, czy jeszcze zostać tutaj. Oczy Tatusia mówiły, że już dawno chciałby Tam być. Ale chyba, żeby nam nie było przykro powiedział: Aaa cokolwiek Pan Bóg jeszcze dla mnie ma, to przyjmę. Powiedziałyśmy: To do zobaczenia w domu. A Tatuś: W Tym albo w tamtym, kocurki, na pewno… W ostatniej godzinie szeptał tylko: Jezu ufam Tobie i … I w godzinie śmierci naszej. Amen. To było mocne AMEN” – brzmiały słowa świadectwa córki emerytowanego górnika.

Zwracając się parlamentarzystów i samorządowców biskup wskazał, że nadają oni ton publicznych wypowiedzi. „Dajecie przykład – uspokajając lub wywołując wrogość, nienawiść czy, nie daj Boże, szczując jednych na drugich” – podkreślił i zapewnił, że „te same zasady odnośnie do prawdy, sprawiedliwości, pokoju i miłości obowiązują w domu i ojczyźnie – dużej i małej”.

„Przecież dom jest od starożytności modelem życia dla miasta, dla państwa i dla Kościoła. W domu wypełniają się nasze społeczne zadania. Przyłóżmy rękę do tego, by nie tylko nasze osobiste relacje, ale także społeczne, kształtowane przez nas, były bardziej życzliwe, wspaniałomyślne, sprawiedliwe, oparte na prawdzie i szukaniu dobra wspólnego. Także i po to, aby trwać w spokoju sumienia przed Bogiem samym” – zaapelował.
Po liturgii wszyscy uczestniczyli w spotkaniu opłatkowym w gmachu kurii diecezjalnej. Wzięli w nim udział m.in.: przedstawiciele rządu, posłowie z regionu, burmistrzowie, starostowie, radni, wójtowie i sołtysi z terenu całej diecezji.

Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej, złożył życzenia biskupowi w imieniu parlamentarzystów. Z kolei w imieniu samorządowców głos zabrał prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski.

Duszpasterstwo samorządowców i parlamentarzystów, którego opiekunem jest ks. Marek Studenski proponuje rodzaj formacji oraz wspiera duchowo osoby pełniące istotne funkcje społeczne. Jednym z najważniejszych zadań tej grupy jest integracja osób zaangażowanych w moderowanie życia społecznego z Kościołem lokalnym.

fot. ks. Piotr Bączek
źródło: Diecezja Bielsko-Żywiecka
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter