Jak co roku w uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata  Akcja Katolicka naszej diecezji bielsko- żywieckiej obchodzi swoje patronalne święto.

W dniu 26 listopada br. uroczystości odbyły się najpierw w Auli św. Jana Pawła II w podziemiu bielskiego kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa, gdzie nominowano i wręczono medale Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej „Pro Consecratione Mundi”(Za uświęcanie świata), przyznawane od 17 lat przez Akcję Katolicką diecezji bielsko- żywieckiej.

Medalami „Pro Consecratione Mundi”uhonorowani zostali- Czesława i Czesław Kozieł z parafii parafii Przemienienia Pańskiego w Buczkowicach oraz Mirosława Mizia z parafii św. Elżbiety w Cieszyna. Medale wręczali: przewodniczący Kapituły - Andrzej Sikora, asystent Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej - ks. Tadeusz Borutka , prezes Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej-  Andrzej Kamiński. Na zakończenie oficjalnych uroczystości wystąpił Zespół Regionalny „Równica” z Ustronia.

Po oficjalnych uroczystościach uczestnicy udali się do świątyni na Mszę świętą pod przewodnictwem ks. biskupa Piotra Gregera, a wraz z nim przy ołtarzu modlili się księża diecezjalni, w których parafiach działają oddziały Akcji Katolickiej wraz  asystentem diecezjalnym bielsko- żywieckiej Akcji Katolickiej ks. prof. Tadeusz Borutką.

Zwracając się do zebranych nawiązał do czytanej  Ewangelii (Mt 25, 31 – 46) i powiedział:

„Od czasu do czasu można usłyszeć głosy (nie takie sporadyczne) pretensji żalu, zawiedzenia, iż o niektórych tematach mówi się w Kościele zbyt mało, zdecydowanie za rzadko. Do tych zagadnień należą prawdy dotyczące rzeczy ostatecznych. O ile o śmierci jest mowa chociażby podczas liturgii pogrzebowej, o rzeczywistości nieba (zbawienia) czasem można usłyszeć, ale za mało – w opinii niektórych – mówi się o sądzie ostatecznym czy też piekle jako stanie wiecznego potępienia. Po okresie drugiej wojny światowej, której koszmar przypominał piekło, dla pewnego uspokojenia temat ten stał się nieco obcy, o którym nie należy zbyt często wspominać, ponieważ rodzi złe i przykre skojarzenia.

Sąd ostateczny to moment ogłoszenia wyroku; nie tyle wyroku Boga względem człowieka, ale raczej wyroku, który człowiek przez całe życie sam sobie pisze, a Pan Bóg go zaakceptuje i potwierdzi swoją pieczęcią. Dla jednych będą to słowa grozy: idźcie precz ode Mnie przeklęci w ogień wieczny. Całkowite, bez cienia nadziei życie bez Boga, utrata oraz niemożliwość osiągnięcia szczęścia. Wieczna rozpacz. Jak trudno jest żyć na ziemi, gdy za człowiekiem idzie przekleństwo żony, ojca, matki...

Życie zamienia się w koszmar, gdzie nie ma mowy o nawet odrobinie szczęścia. Istniejące w świecie, także we wspólnocie Kościoła, zło i niesprawiedliwość są z pewnością skandalem, z którym trudno się pogodzić, ale bez wiary w sąd ostateczny byłyby jeszcze bardziej absurdalne i tragiczne. W ciągu wielu tysięcy lat życia na ziemi człowiek przyzwyczaił się niemal do wszystkiego. Dostosował się do każdego klimatu, uodpornił się na zdecydowaną większość chorób (chociaż pandemia nieco sparaliżowała nasze życie), z wieloma sprawami doskonale sobie radzi. Ale do jednego nie przywykł nigdy: do niesprawiedliwości, z którą sobie nie radzi. Wciąż postrzega ją jako coś, czego nie można w żaden sposób zaakceptować ani tolerować. Temu właśnie pragnieniu sprawiedliwości będzie odpowiadał sąd ostateczny.

Zapewne wielu ludzi będzie mile zaskoczonych uzasadnieniem wyroku: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie  uczyniliście. Wówczas świat zrozumie, że miłość, sprawiedliwość i wdzięczność Boga nie ma granic, jest nieskończona, sięga wieczności. Nie wolno nam zrażać się ludzką niewdzięcznością. Czyńmy dobrze innym wierząc, że to jest sensowna i zawsze aktualna droga prowadząca do szczęśliwej wieczności. Czym zatem jest niebo i perspektywa przebywania na zawsze z Tym, który jest Królem Wszechświata? To nic innego jak konieczność odpowiedzi na kluczowe pytanie Pana Jezusa: człowieku, chcesz Mnie czy nie chcesz? To dla ciebie przyszedłem na ten świat, aby pojednać ludzkość z Ojcem. To dla Ciebie, inspirowany miłością, podjąłem ogrom męki i cierpienia, aby Cię odkupić. To dla Twojej wieczności zwyciężyłem śmierć i otworzyłem bramy nieba. To dla Ciebie będąc Panem i Królem żyję we wspólnocie Kościoła, aby nieustannie obdarzać cię swoją łaską. Wobec tego wszystkiego, czego nie można w żaden sposób zaprzeczyć, Jezus stawia pytanie: chcesz Mnie czy nie chcesz? Niech to pytanie pozostanie dziś otwarte, mobilizujące nas do refleksji i szukania aktualnej, prawdziwej odpowiedzi”.

W liturgii uczestniczyli członkowie i sympatycy Akcji Katolickiej diecezji bielsko- żywieckiej, z prezesem Zarządu Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej Andrzejem Kamińskim i wiceprezes Ireną Olmą z członkami zarządu.

Natomiast liczne parafialne oddziały Akcji Katolickiej wystawiły swoje poczty sztandarowe. Uroczystość uświetnił swym występem Chór św. Józefa z Zabrzegu.

Akcja Katolicka w diecezji bielsko- żywieckiej została erygowana przez ks. biskupa Tadeusza Rakoczego 21 listopada 1996 r. Obecnie w naszej diecezji bielsko- żywieckiej istnieje kilkadziesiąt parafialnych oddziałów tego stowarzyszenia.

Od czasu do czasu można usłyszeć głosy (nie takie sporadyczne) pretensji żalu, zawiedzenia, iż o niektórych tematach mówi się w Kościele zbyt mało, zdecydowanie za rzadko. Do tych zagadnień należą prawdy dotyczące rzeczy ostatecznych. O ile o śmierci jest mowa chociażby podczas liturgii pogrzebowej, o rzeczywistości nieba (zbawienia) czasem można usłyszeć, ale za mało – w opinii niektórych – mówi się o sądzie ostatecznym czy też piekle jako stanie wiecznego potępienia. Po okresie drugiej wojny światowej, której koszmar przypominał piekło, dla pewnego uspokojenia temat ten stał się nieco obcy, o którym nie należy zbyt często wspominać, ponieważ rodzi złe i przykre skojarzenia.



















Tekst i foto: M.Szpak


Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter