Tak swoją twórczość artystyczną określa bielska artystka Czesława Gewinner, która już od ponad 30 lat tworzy obrazy pełne piękna i liryzmu. W jej twórczości dominują kwiaty, ale maluje również pejzaże, martwe natury i portrety. Uprawia malarstwo olejne, stosuje również technikę akwarelową.

Jest absolwentką Liceum Technik sztuk Plastycznych w Tarnowie. Po zakończeniu  szkoły zamieszkała w Bielsku-Białej. Do tradycji jej rodziny należy zajmowanie się sztuką malarską. Tą pasją zaraziła swoje dzieci, obecnie również artystów malarzy. Nauczyła je dostrzegać piękno tego świata i go odtwarzać. Razem z nimi zorganizowała wystawę malarstwa rodzinnego. Jest autorką 60 wystaw indywidualnych, kilkudziesięciu wystaw zbiorowych, pokonkursowych i poplenerowych. Uczestniczyła w wystawach we Włoszech, Belgii i Rosji. Zdobyła szereg nagród i wyróżnień w konkursach malarskich. Jej prace znajdują się w kolekcjach w kraju i za granicą. Jest osobą bardzo wrażliwą. Ma talent ale również dobre serce. Na rzecz budowy stacjonarnego Hospicjum im. św. Jana Pawła II w Bielsku-Białej, w ubiegłych latach, przekazała część swoich prac, podczas wystaw jej twórczościw kawiarence „Przy Jakubowej Studni”, działającej wtedy przy kościele pw. NMP Królowej Polski w Bielsku-Białej. Jej obrazy można zobaczyć od 20 kwietnia do 14 maja w „Galerii  Na Piętrze” w Domu Kultury im. Wiktorii Kubisz w Bielsku-Białej.

Wśród zwiedzających wystawę była pani Anna, która stwierdziła: „obrazy są piękne, szczególnie podobają mi się kwiaty:  dalie, maki, bzy, chciałabym je mieć w każdym pokoju mojego mieszkania”. Organizatorzy zapraszają. Bielscy poeci zadedykowali wiersze autorce wystawy:

Juliusz Wątroba

W kwiatach Pani Czesławy
tęcza łąk się mieni
i świat jakby łaskawy
jakby nie był z tej ziemi

Ile ciepła w tych kwiatach
za którymi tęskni dusza
i świat lepszy dla świata
jeśli możesz się wzruszać

Hildegarda Filas Gutkowska

Te kwiaty zawsze
będą świeże, bo olśnione
rosą pamięci

Jest w nich uśmiech
uchwycony w locie
serdeczne ciepło co
ogarnia wszystko.

Tekst i fotografie: Urszula i Andrzej Omylińscy

Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter