Porzucone, przywiązane do drzewa, a właściciele na wakacjach. Smutne jest to, że z wakacjami swoich właścicieli przegrywa coraz więcej psów. Ale do nich już często dołączają także chomiki, szczurki, świnki morskie, koty. Wciąż za mało ludzi myśli o swoich zwierzakach jako o czworonożnych przyjaciołach, zaś za dużo o zabawce, którą to od tak można się pozbyć i wyrzucić na śmietnik. Szkoda, że tak mało osób wie o tym, że jest przecież wiele rozwiązań. Na przykład specjalne ośrodki wypoczynkowe dla zwierząt. O pomoc można poprosić także bliskich, przyjaciół, znajomych. No, bo przecież jak można bezbronne zwierzę, które czuje strach i ból - wyrzucić od tak, pozbyć się jak zbędnego ciężaru? Dla mnie to niepojęte! A jednak można!

- Ludzie pozbywają się psów przez cały rok, część z nich trafia do naszego schroniska. Niestety w okresie wakacyjnym tych piesków trafia do nas o wiele więcej. Przed chwilą właśnie przywiozłem do naszego schroniska psa, którego ktoś przywiązał do drzewa. Interwencję zgłosiła Straż Miejska. To smutna rzeczywistość wakacji - mówi w rozmowie z "Gwiazdką Cieszyńską" Łukasz Kowalczyk z cieszyńskiego schroniska dla psów "Azyl".

W sezonie wakacyjnym wolontariusze oraz pracownicy schronisk mają pełne ręce roboty. Średnio o 30% wzrasta liczba porzuconych psów, które w tym okresie trafiają do schronisk. Smutną prawdą okazuje się również fakt, że podczas wakacji zainteresowanie adopcją maleje. Ludzie myślą wtedy o odpoczynku, są myślami na wakacjach. Okres wakacyjny to prawdziwa zmora dla schronisk, ale przede wszystkim dla samych psów. Porzucone psiaki często nie ruszają się z miejsca. Niektóre tygodniami nie opuszczają miejsca, w którym zostały porzucone. Koczują przy drogach, parkingach. Jeśli już ktoś zauważy takiego bezdomnego psiaka - zdarza się że pomoc przychodzi za późno.

Do cieszyńskiego schroniska każdego roku trafia około 500 psów, z czego tylko niecała połowa połowa znajduje dom. Pracownicy schroniska starają się zapewnić psiakom najlepsze warunki do życia. Do pomocy nie brakuje także ludzi o dobrych sercach. Na pomoc psiakom przychodzą dzieci, młodzież z cieszyńskich szkół, dorośli z Cieszyna i okolicznych miejscowości. Każda osoba, która chciałaby wesprzeć schronisko może zrobić to osobiście, dostarczając do schroniska suchą i mokrą karmę dla psów, ryż, kaszę, makaron, ale także metalowe miski dla psów, garnki, odżywki, witaminy, preparaty na odpchlenie i odrobaczenie. 

I jak tu spokojnie odpoczywać, kiedy wokół dzieje się krzywda? Wakacje trwają w najlepsze, niestety jest to okres wzmożonego pozbywania się czworonogów, które przeszkadzają w beztroskim wypoczynku. A wystarczy, by do schronisk trafiało jak najmniej psiaków otworzyć swoje serce i zacząć traktować zwierzęta - nie jak zbędny balast - nie jak plastikową zabawkę, tylko jak istotę, która żyje i czuje tak samo jak my.

Tekst i foto: Patryk Staroń
Podziel się artykułem:
FaceBook  Twitter